
Minął ponad rok od czasu, kiedy zaprezentowałem materiał, w którym opisywałem historię mojego pedalboarda, z którego byłem niesamowicie zadowolony :))
Co się zmieniło : )
Wróćmy zatem do miejsca, w którym zakończyłem poprzednią opowieść.
„Być może przyjdzie moment na kolejną ewolucję w sprzęcie, ale do tego czasu mam zamiar nacieszyć się tym co mam, a jest tego sporo : ))”
Nie ma co mowić, nacieszyłem się bardzo.
Jednocześnie praktycznie przez cały czas było we mnie pewnego rodzaju poszukiwanie …
Czasami czujesz, gdzieś pod skórą, że jest coś co Ciebie nurtuje i „nie daje spać” : )
W sytuacji, gdy przez 12 miesięcy człowiek intensywnie pracuje z dźwiękami, jest całkiem naturalne, że odkrywa „nowe”. Może nie całkiem „nowe”, niemniej jednak nazwa kategorii jest właściwa.
A prowodyrem okazał sie efekt EHX – Bass Soul Food (który dalej będzie zwany BSF) , który pasuje zarówno do basu jak i gitary elektrycznej.
Początkowo postanowiłem stworzyć osobny (mniejszy) pedalboard, który umożliwiałby podłączenie obu gitar do drum station z wykorzystaniem kilku efektów. I wtedy … BSF się zepsuł – Dramat, czekałem kilka tygodni na wynik diagnostyki, w końcu … otrzymałem zwrot pieniędzy.
I wtedy niemal bez zastanowienia, zamówiłem kolejny egzemplarz : ) bo to niesamowity efekt jest : )))
Natomiast przez te kilka tygodni oczekiwania, doszedłem do wniosku, że może należałoby spróbować wkomponować BSF w główny pedalboard.
W międzyczasie nabyłem multiefekt Valeton GP-5 – takie maleństwo, które okazało się kopalnią ustawień oraz odkryłem EXH Attack Decay – efekt z rodziny „swellów” : ))
A jeszcze w międzyczasie odkryłem EHX Analogizer – coś tak niepotrzebnego i w zasadzie zbędnego, że nie mogłem się powstrzymać, żeby go nie wypróbować : ))
Każdy z wspomnianych przeze mnie efektów wymaga odrębnej opowieści – będę to czynił poprzez YTube.
Aha, no i dochodzi do tego kwestia „overdrive”, którą rozwiązał kilka dni temu „Paramount” made by Emerson Custom Guitars – efekt, który nie jest już produkowany, a znaleziony został zupełnie przez przypadek – i to jest również temat na osobną opowieść : ))

Jak to wszystko pogodzić, żeby natychmiast nie zasypać tysiącem informacji.
Plan jest następujący:
Teraz poopowiadam o końcowej konfiguracji pedalboarda i dołączę pliki dźwiękowe. Natomiast wszystkie wątki poboczne będą do zobaczenia na YouTube, również z bieżącym materiałem.
No to zaczynamy (podobnie jak rok temu):
No to teraz…. do efektów – będę omawiał w kolejności podłączenia, co nie do końca pokrywa się z ich rozmieszczeniem na podłodze.
1.NUX NTU-3 MKII FLOW TUNE – Tuner, czyli nie do końca efekt. Z tunerem kombinowałem mocno, to jest chyba czwarte podejście, przy którym zostanę na dłużej. Parametr podstawowy to rozmiar – mały kompaktowy z dużym wyświetlaczem, łatwo pozwalającym zobaczyć wskazania strojenia. Małe, proste, ładnie wykonane – ideał : )) – w pełni potwierdzam słowa, które napisałem rok temu.
2.KEELEY Mini Compressor – Cudeńko. Prostota i efekt końcowy – 100% zadowolenia.
Tutaj małe wtrącenie – w związku z nowymi efektami, zacząłem poszukiwać czegoś o mniejszych gabarytach (docelowo przybyły 2 efekty więcej).
Sam kompresor – REWELACJA !! Na dzień dobry nikt nie myśli o zakupie tego rodzaju efektu, ale powiem szczerze, funkcjonalność kompresora jest niezbędna i obecnie nie wyobrażam sobie mojego zestawu bez tego elementu.
3.EHX The Analogizer – wygładza brzmienie cyfrowe wprawadzając delikatne rozmycie i takie hmmm kontrolowane szumy i zakłócenia – dziwne prawda ?!
Ale działa i to jak. Miałem niesamowite problemy, żeby znaleźć dla niego właściwe miejsce – naczytałem się, nasłuchałem, a na koniec (po długich godzinach testów) zrobiłem zupełnie inaczej – wątek rozbudowany na YTube
4.EHX Bass Soul Food – głębokie, niskie podbicie, dające solidną podstawę do osadzenia całego brzmienia – tyle i aż tyle – wątek rozbudowany na YTube
5.PARAMOUNT made by Emerson Custom Guitars – sam w sobie stanowi delikatny overdrive, ale po wpięciu do linii staje się jeszcze bardziej wyrazisty i totalnie nie zagłusza czystych dźwięków – kolejny dziwny opis : ) – wątek rozbudowany na YTube
6.VALETON GP-5 – multiefekt. Jego podstawowe wykorzystanie to: booster, bramka szumów, preamp dla basu. A poza tym szeroko pojęta modulacja brzmienia. Tutaj się pochwalę – samodzielnie wykombinowałem ustawienia symulujące gitarę 12-strunową – wątek rozbudowany na YTube
7.EHX Attack Decay – trudny efekt, ale wart poniesionego czasu, który spędziłem, żeby go wkomponować w linię. To nie jest typowy auto-swell, co więcej bez problemu współpracuje z efektami auto-swell, co zostało udowodnione. Prawdę powiedziawszy, jeszcze nad nim pracuję i zakładam, że nie powiedział on swojego ostatniego słowa. Kluczem jest wykorzystanie troszkę ukrytej funkcji „blend” – wątek rozbudowany na YTube
8.TC ELECTRONIC CRESCENDO AUTO SWELL PEDAL – to chyba mój ulubiony : )) auto swell efekt. Po co pedał ekspresji, skoro mamy takie cacko. Doskonały w swojej prostocie i nieoceniony w tworzeniu barwy brzmienia. Po prostu trzeba go posłuchać : )) – to jest nadal mój ulubiony efekt
9.NUX MOD CORE DELUXE MKII – Chorus w 8 odmianach. Ten efekt wyczerpuje kwestie związane z brzmieniem trybu chorus, po prostu nie warto dalej szukać :)) Każdy tryb brzmi inaczej i jest oparty na sprawdzonych brzmieniach. osobiście bardzo lubię U-VIBE inspirowany przez Dunlop. CE-1 oparty na Boss jest również interesujący. SCF wykorzystujący flanger jako bazę jest z kolei bardzo oryginalny. Pozostałe nie ustępują jakością i możliwościami. Subiektywny wybór gra w tym przypadku podstawowe kryterium : ) – opinia bez zmian. warto zauważyć, że zamieniłem miejscami: chorus z auto-swell. Spowodowane to było dodaniem Attack Decay
10.NUX NDR-5 ATLANTIC – od tego efektu wszystko sie zaczęło, kupiłem go jako pierwszy i w zasadzie „dobudowywałem” kolejne, aby zachować spójność z tym co oferuje Atlantic. Może właśnie dlatego efekty NUX stanowią zdecydowaną większość w moim zestawie. Na pokładzie urządzenia trzy wzory delay, trzy wzory reverb, które można ze soba miksować w dowolny sposób, a efekt końcowy przerośnie wszelkie oczekiwania : ))) – efekty NUX przestały stanowić większość, ale Atlantic pozostaje „nie do ruszenia” : )
11.BOSS IR-2 Amp & Cabinet – ostatnie ogniwo wplecione w system – symulator wzmacniacza (oferuje 11 typów) wraz z możliwością rfegulacji tonów, pogłosu i przesterów. Zdecydowana różnica na korzyść podniesienia jakości dźwięku. Najfajniesze w nim jest to , że w moim przypadku najbardziej wykorzystuję brzmienie „clear tone” czyli podstawowe, albo „rfier” czyli z najbardziej ekstremalnym distorsion : )) – po bliższym poznaniu zacząłem wykorzystywać również inne, również bardzo dobre brzmienia.
Czas na próbkę brzmienia tej „wybitnej” konfiguracji:
Teraz część należna gitarze basowej.
Tutaj ustawienia są znacznie prostsze:
Keleey Mini Compressor – obowiązkowo
The Analogizer – opcjonalnie, w zasadzie to raczej nie : )
BSF – obowiązkowo
Valeton GP-5 – obowiązkowo
pozostałe efekty – opcjonalnie
Boss IR-2 – wyłączony – Proszę tego nie traktować jako wadę – tak ma być – po prostu został zaprojektowany i skonstruowany zgodnie ze swoim przeznaczeniem.
Kolejna próbka:
Zapraszam na YTube – kolejne filmiki „w drodze”, już niebawem : ))
Pozdrawiam
TB